Ulubieńcy grudnia 2018

Tak się złożyło, że pierwszym wpisem na tym blogu będą ulubieńcy grudnia. Na dobrą sprawę się cieszę, zawsze lubiłam podsumowywać w ten sposób kolejne etapy roku, a i chętnie czytam tego typu wpisy.

Końcówka ubiegłego roku była dla mnie niezwykle intensywna, dlatego ulubieńcy grudnia to dość wąska grupa. Prawdopodobnie wiecie, o czym mówię, okres przeziębień, przygotowania do świąt, czas podsumowań i snucia planów.  Nie będę swoich ulubieńców dzielić na konkretne kategorie, po prostu Wam ich przedstawię. Może któryś z nich zostanie i Waszym ulubieńcem?

L’Eau de Parfum Intense Come une Evidence od Yves Rocher

Przyznam się bez bicia, że dostałam je już nieco wcześniej, jednak w grudniu ich zapach odpowiadał mi najbardziej. Przed wyjściem nawet do sklepu spożywczego na szybkie zakupy sięgałam po flakonik i dzień od razu stawał się lepszy. Piękny, kwiatowy, niesamowicie kobiecy zapach o fenomenalnej trwałości. Dużym plusem jest również fakt, że nie dusi, wokół używającego roztacza się przepiękna woń przy każdym ruchu. To chyba pierwszy flakon czegokolwiek (perfum, wody toaletowej czy perfumowanej), w czym nie umiem doszukać się wady. Zapach może być znany, mój egzemplarz to jego odświeżona wersja.

Paleta 10 out of 10 od W7

Nie wiem, co wydarzyło się w minionym miesiącu, ale odczuwałam przemożną potrzebę malowania oczu. W moje ręce trafiła paleta 10 out of 10 i choć nie każdy z jej kolorów mi odpowiada (w dolnym rzędzie trzy pierwsze kolory od lewej) do codziennego makijażu, tak ich obecność pomaga, kiedy fantazja mnie porwie za mocno. Powiedzmy to sobie od razu, paleta z niższej półki cenowej, więc nie ma co od niej cudów wymagać. Pigmentacja jak dla mnie jest wystarczająca, podobnie jak błysk cieni. Przy umiejętnym nakładaniu nie osypywały mi się pod oczy, jednak malując się o 5.00 rano jeszcze przed kawą może być różnie 😉 Początkującym (jak mi) mogę śmiało polecić.

Yerba mate

Tutaj bez wskazywania konkretnych marek, ale muszę wskazać yerbę samą w sobie. W grudniu w końcu kupiłam sobie zestaw do siorbania i jestem zachwycona. W dużym skrócie – takiego kopa do działania nie dała mi nawet parzona kawa.

Kolorowanka „Strażnik ziemi”

Przepiękne wzory do kolorowania opatrzone dodatkowo uspokajającymi cytatami. Zbyt wiele w niej nie pokolorowałam ze względu na napięty grafik, jednak w najcięższych momentach znajdowałam w niej chwilę ukojenia skołatanych nerwów. Moich bazgrołów pokazywać nie będę, jednak sami zobaczcie…czy to nie jest piękne?

Zero Waste

Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że Zero Waste jest popularne już od dawna, jednak do mnie dotarło dopiero w grudniu. Dużo słyszałam o całym ruchu, znajdowałam więc czas, żeby zapoznać się z zagadnieniami. Nawet nie wiedziałam, że ludzie potrafią być tak kreatywni w wykorzystywaniu tego, co normalnie mogłoby wylądować w koszu. No dobrze, niekiedy obserwowanie ludzi przypomina obserwowanie sekty, nie lubię popadania w skrajności, ale cała idea bardzo mi się podoba i mam zamiar w tym dopiero co rozpoczętym roku pozmieniać sporo w swoim życiu. Do Zero Waste będzie temu zapewne daleko, ale lepsze Less Waste niż nic, prawda?

Jak wspominałam, moi ulubieńcy grudnia przedstawiają się dość ubogo, jednak już wiem, że zostaną ze mną na dłuższy czas, a może i nawet na zawsze. Jako, że mamy pierwszy dzień 2019 roku, życzę Wam wszystkiego dobrego i witam na moim blogu, może już niebawem odwiedzicie mnie ponownie?

Zdjęcie główne: na podstawie zdjęcia autorstwa Dmitry A. Mottl

Jak bardzo spodobał Ci się ten wpis?

Wybierz odpowiednią liczbę serduszek

Średnia ocena / 5. Licznik głosów

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Podziel się tym wpisem!