Chleb pszenny pełnoziarnisty

Jest coś magicznego w momencie, w którym wyciągam świeżo upieczony chleb z piekarnika. Na chwilę cały świat staje, a po mieszkaniu roznosi się delikatny, ale jednocześnie zniewalający zapach. Zgrabnie wyślizguje się przez dziurkę od klucza, po czym dumnie rozprzestrzenia się po klatce schodowej.

Tak, zdecydowanie wyrób domowego pieczywa należy do jednych z moich ulubionych kuchennych czynności. Oczywiście jest z tym trochę zabawy, ale efekty są jak najbardziej warte wysiłku. Poza tym to dobry sposób, żeby zaskoczyć ukochaną osobę śniadaniem podanym właśnie na takim swojskim wypieku. Dzisiaj pod ostrzał rusza chleb pszenny pełnoziarnisty z dodatkiem słonecznika.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie mC5U1yN.jpg

Składniki (na jeden bochenek):

  • 0,5 kg mąki
  • 0,5 l wody
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • 25 g drożdży
  • ziarna słonecznika (ilość według uznania, u mnie około 4 garści)

Drożdże łączymy z kilkoma łyżkami ciepłej wody i cukrem. Mieszamy dokładnie i odstawiamy na kilka minut, żeby zaczęły pracować. W tym czasie w misce łączymy pozostałą wodę i sól, dokładnie mieszamy. Dolewany drożdże, wsypujemy wybraną ilość ziaren słonecznika (w moim przypadku 2 garści) i mieszamy jeszcze raz. Nasze ciasto powinno teraz odpocząć, więc okrywamy miskę ścierką, odkładamy ją w ciepłe miejsce na przynajmniej godzinę zapominamy o jego istnieniu. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, kolejne kroki wymagają szybkiego działania.

Konsystencja ciasta przed wyrośnięciem
I już po wyrośnięciu

Kiedy ciasto już wyrośnie, jeszcze raz dokładnie je mieszamy. Blaszkę, w której zamierzamy upiec nasz bochenek smarujemy niewielką ilością oleju, można również później lekko podsypać ją mąką. Wlewamy do niej ciasto, wyrównujemy łyżką maczaną w wodzie i posypujemy pozostałą ilością słonecznika. Warto je delikatnie docisnąć, wtedy przy wyjmowaniu bochenka z formy nie odpadnie ich zbyt wiele. Blaszkę wkładamy do (mam nadzieję, że zdążyliście rozgrzać już piekarnik tak, jak pisałam wyżej) piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy przez godzinę. Można go odstawić jeszcze na kilka minut do wyrośnięcia w blaszce, ale tutaj wchodzi już przymus kontroli, jeśli urośnie za bardzo, to podczas pieczenia ucieknie z blaszki i zapaskudzi piekarnik. Jeśli ciasto zajmuje połowę blaszki lub sięga nieco wyżej, można ten krok pominąć i od razu wkładać do piekarnika. Spokojnie, wyrośnie piękny i chrupiący.

Chleb przed upieczeniem

Najważniejsza rzecz, niech Was broni cokolwiek, w co wierzycie przed otworzeniem piekarnika w czasie pieczenia. Jeśli to się stanie, to Duch Piekarza nawiedzi Wasz dom i zrobi Wam chlebowe ciasto we włosach. Nie wolno i tyle, nie ma, że ciekawość, po prostu nie. Pamiętajcie, Duch Piekarza. I gniew Polki z Lasu.

Po godzinie wyciągamy chleb z piekarnika. Delikatnie wyciągamy go z formy, można brzegi lekko przejechać nożem, jeśli zachodzi taka potrzeba. Gdyby jednak bochenek był zbyt uparty, zostawiamy go w spokoju w formie na chwilę, obracamy ją do góry dnem i delikatnie opukujemy blaszkę. Zostawiamy do ostygnięcia na kratce (lub czymkolwiek, co ma przestrzenie, aby powietrze mogło krążyć) lub wkładamy jeszcze na chwilę do piekarnika, aby również ta część, która znajdowała się w formie lekko się zrumieniła. Tak, w tym przypadku również robimy to na kratce, inaczej Duch Piekarza nie będzie dumny ze spodu Waszego chleba.

Kiedy chleb wystygnie, spójrzcie na dzieło Waszych rąk. Czy ten widok nie napawa Was dumą? Chwyćcie nóż, ukrójcie sobie kawałek, posmarujcie dobrym masłem, połóżcie ulubione dodatki lub zjedzcie tak po prostu z samym masłem właśnie. Piękna sprawa, prawda?

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie BK8vNtD.jpg

Życzę smacznego 🙂

Jak bardzo spodobał Ci się ten wpis?

Wybierz odpowiednią liczbę serduszek

Średnia ocena / 5. Licznik głosów

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Podziel się tym wpisem!