Basic Witches

Basic Witches. Magia kobiecości – Jaya Saxena, Jess Zimmerman

Jeśli choć odrobinę interesujesz się magią i kobiecością, to z pewnością „Basic Witches. Magia kobiecości” od Jayi Saxeny i Jess Zimmerman chociażby przebiegły Ci przed oczami.

Nie inaczej było w moim przypadku. Jako osoba siedząca w czarostwie z chęcią sięgnęłam po tę pozycję…a że dodatkowo udało mi się ustrzelić ją na promocji? Nie było bata, trzeba było zabrać ją ze sobą do domu.

Tytuł: „Basic Witches. Magia kobiecości”

Autor: Jaya Saxena, Tess Zimmerman

Ilość stron: 240

Wydawnictwo: Feeria

Jaką informację znajdziemy na tylnej okładce książki?

„Czy zdarza ci się minąć na ulicy kobietę, od której bije niewypowiedziany blask, ale za nic w świecie nie potrafisz wskazać jego źródła? Po prostu masz ochotę do niej podejść i obejrzeć ją z każdej strony, żeby odkryć, o co chodzi. Niektóre kobiety wyróżniają się z tłumu, choć nie robią nic szczególnego. A mimo to wokół nich zawsze jest wianuszek ludzi, którzy czerpią ogromną satysfakcję z przebywania w ich towarzystwie.

Jedni mówią, że to charyzma. My nazywamy to magią kobiecości. A te kobiety – to właśnie Basic Witches, czyli współczesne czarownice. Jeśli zabierasz głos, gdy każą ci być cicho, i kochasz rzeczy czy ludzi bez względu na to, czy inni to akceptują – to zdecydowanie jesteś jedną z nich!

Współczesna czarownica nie ma nic wspólnego z kobietami, które płonęły na stosie za nadprzyrodzone moce. Ta książka nie nauczy cię, jak lewitować, zdobyć bogactwa ani komunikować się z duchami. Natomiast może cię nauczyć mantr, zaklęć, rytuałów i innych drobnych, codziennych czarów, które pozwolą ci wykorzystać twoje ukryte zdolności i moce.

Nauczysz się, jak zaklinać rzeczywistość i skierować myślenie na inne tory. Dowiesz się, jak zmusić swój umysł, by przestał widzieć wszędzie przeszkody i mnożyć wymówki. Pomyśl o przedstawionych w tej książce zaklęciach jako o punktach wyjścia do odnalezienia wszelkich niezwykłych sposobów, którymi możesz się komunikować z samą sobą i zmieniać kierunek myśli i emocji. Ze wszystkich składników udanego czaru jedynymi niezbędnymi elementami są twoja intencja i pragnienie zmiany.

Jeśli uważasz, że kobiety mają prawo wychodzić przed szereg i nie jest to oznaka szaleństwa ani powód do strachu przed nimi – ta książka jest dla ciebie.”

„Katarzyna, czy Ciebie już naprawdę wszystko opuściło?” – nie lubię zadawać sobie takich pytań. W tym przypadku zadałam je sobie jednak kilka razy. Kobiecość to naprawdę cudowna sprawa i warto ją rozwijać. Drogie Panie, każda z nas jest piękna, czasami tylko trzeba to w sobie odkryć.

Czego się spodziewałam? Mając na półce książki na przykład Deborah Blake myślałam, że dostanę przyjemnie napisane mini-kompendium wiedzy. A co dostałam? Prawdziwy poradnik, jak pokazać wszystkim, że czarownice to wariatki, przewodnik po sianiu zniszczenia w mieszkaniu i trochę kocopołów.

Naprawdę, rozbieranie się do rosołu, mazanie szminką od góry do dołu i patrzenie na to w lustrze?

Umówmy się, że robienie gorącej czekolady z odpowiednimi dodatkami czy dodawanie olejków do kąpieli to też swego rodzaju rytuały. Oczywiście, w końcu każdy dodatek ma swoją moc, prawda? Składniki w przepisach potraktowane zostały po macoszemu, jak w najzwyklejszej książce kucharskiej, a nie poradniku dla czarownic.

„Jabłko kojarzy się z seksownym zakazanym owocem” – o, naprawdę? I co dalej? A pentagram po przekrojeniu go w poprzek? Cokolwiek? Spanie z opakowaniem po szmince pod poduszką wydaje się równie absurdalne, co głupie.

Gdyby nie pewne fakty, książka miałaby ocenę najniższą z możliwych. Są dosłownie dwie rzeczy, które w tej książce mogę ocenić pozytywnie. Pierwszą z nich jest oprawa graficzna. Okładka z metalicznymi elementami robi wrażenie (i przy okazji zdaje się zapewniać dobrą lekturę). Druga sprawa to zamieszczone w książce ciekawostki historyczne, jak na przykład te o szminkach. Kto by pomyślał, że kiedyś to było narzędzie szatana?

Podsumowując, jeśli chcecie się z niej czegokolwiek dowiedzieć, to lepiej sobie odpuścić. Jedynym momentem, kiedy możecie ją kupić, to swojej młodszej siostrze czy córce, jak będzie chciała zaprosić koleżanki na Halloween. Tylko do tego „Basic Witches. Magia kobiecości” się nadaje…o ile choćby do tego.

Ocena końcowa: 2,5/10

Jak bardzo spodobał Ci się ten wpis?

Wybierz odpowiednią liczbę serduszek

Średnia ocena / 5. Licznik głosów

As you found this post useful...

Follow us on social media!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Podziel się tym wpisem!